oaza tyczyn aktualnosci marazm
Marazm Duchowy
6 grudnia 2018

Czasami…

oaza tyczyn aktualnosci czasami

oaza tyczyn aktualnosci czasami

 

Czasami jest taki dzień, w którym nic nie układa się tak jakbym chciała. Czasami nie mam w sobie siły, wszystko wydaje mi się smutne i widzę najczarniejszy scenariusz tego co dzieje się wokół mnie. Czasami chciałabym się przytulić i uspokoić swoje serce ciepłem duchowym. Czasami chciałabym usłyszeć  słowa otuchy,  które szczerze wypowiedziane dają mi siłę do tego żeby dosłownie góry przenosić.  Czasami czuję, że jestem „tylko” kobietą,  a czasami czujęże  jestem „aż” kobietą. 

 

Czasami potrafię się bardzo martwić o drugiego człowieka.Nie chcę żeby komuś bliskiemu  było ciężko,  łatwo mi wtedy przejść granicę od martwienia się do zamartwiania się,ponieważ jest ona bardzo cienka. W takim stanie wręcz dla mnie niewidoczna i nie zawsze jestem w stanie sobie z nią poradzić. Czasami ciężko jest mi się odnaleźć, bo czuję się zagubiona między swoim smutkiem, a Prawdą. Czasami mnie denerwuje moja zmienność. Czasami potrafię płakać kilka godzin i jestem rozkojarzona a czasami czuję się silna by sobie poradzić z przeciwnościami.  Czasami znowu jestem smutna, ale jeden miły gest jest w stanie sprawić, że smutek przestaje być istotny,  można powiedzieć, że jest to wręcz taki obrót o 180 stopni w jedną minutę, przypływ radości na maksa. Czasami  jeden malutki komplement jest w stanie sprawić, że uśmiech z buzi nie schodzi mi cały dzień.

 

Czasami nie przejmuję, że popełniłam błąd a czasami ten błąd mnie martwi. Czasami nie lubię tego, że mimowolnie się domyślam, że tworzę kilka potencjalnych interpretacji, a moja głowa cały czas nieustannie je analizuję, w takich chwilach wolę iść spać i odpocząć. Czasami złości mnie jakaś mała rzecz a czasami złości mnie to, że w ogóle taka mała rzecz jest w stanie mnie zezłościć. Czasami  nie podoba mi się jak  wyglądam, bo fryzura nie taka, makijaż jakiś dziwny a w spódniczce to już w ogóle za grubo się prezentuje, tak że najchętniej bym się schowała pod kołderką i leżała cały dzień oglądając seriale i jedząc smakołyki, a czasami jednak jestem pełna radości wychodząc w bluzie i bez makijażu, bo taki mam humor i czuję się wtedy piękniejsza niż jakbym miała ubrać się w niewygodne szpilki i przylegającą sukienkę.

 

Czasami nie czuję się zmęczona nawet jak jestem na nogach cały dzień a czasami mimo, że bym chciała to nie mogę, bo fizycznie się czuje zbyt słaba. Czasami mam w sobie poczucie że jestem atrakcyjna a czasami mam wrażenie, że co najwyżej nadaję się na Kopciuszka przed metamorfozą. Czasami czuję się samodzielna i zaradna a czasami czuje się, jakbym miała dwie lewe ręce. Czasami chciałabym usłyszeć motywujące słowa, a czasami chciałabym żeby się po prostu pośmiać albo wypłakać. Czasami wkładam cały swój wysiłek i serce żeby przygotować coś dobrego a i tak się zdarzy, że te niezawodne babeczki czy typowe ziemniaczki nie wyjdą i czuję się wtedy zawiedziona.

 

Czasami chciałabym komuś dobrze doradzić czy pocieszyć a okazuję się, że nie trafiłam.Czasami bym chciała komuś pomóc, bo pomagając chociaż w tych najmniejszych rzeczach czuję, że dzielę się cząstką samej siebie. Czasami moje starania są wybrakowane, bo moje wyobrażenie dobra jest ograniczone o mój punkt widzenia i wiem że ciągle się uczę sztuki rozeznawania potrzeb drugiego człowieka.

Często chciałabym się poczuć dla kogoś ‘najpiękniejsza i najważniejsza’, i ta część mnie jest jak jedno wielkie pole minowe. To jest dopiero wojna.  Emocje się kumulują i nie wiedząc kiedy wybuchają, często w najmniej odpowiednim momencie.  A w  to naturalne i czyste pragnienie bycia kochaną często wkrada się egoizm. Ale na szczęście jest  ktoś kto właśnie taką chciał mnie stworzyć.Taką nieporadną i nieidealną.

 

Z tą świadomością nic nie jest w stanie wygrać i w sumie to cieszę się tym, że właśnie taka jestem. Jezus zawsze zwycięża, więc moje serce jest pełne nadziei. Walczę o dobro i sam ten stan jest powodem do radości.