Piękne Serce
4 czerwca 2018
oaza tyczyn aktualnosci czasami
Czasami…
6 grudnia 2018

Marazm Duchowy

oaza tyczyn aktualnosci marazm

oaza tyczyn aktualnosci marazm

Często zastanawiam się jak mogę zmotywować się do modlitwy. Co zrobić żeby się łatwo nie zniechęcić? Jak nie dopuścić do marazmu duchowego? Współcześnie ciężko jest żyć spokojnie i powoli. Tempo życia jest coraz szybsze z każdym dniem, a w tym wszystkim trzeba jeszcze zadbać o czas dla Boga, siebie i drugiego człowieka. Co więcej świat wytwarza wiele złudnych zastępników na pustkę wewnętrzną.

 

Bo przecież można iść na zakupy, można ciągle spotykać się ze znajomymi, można żyć nauką, pracą, obowiązkami domowymi, imprezami i wiele innych. Kiedy powiedzieć stop i jak to zrobić? Trudno udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Ale jedno jest pewne: trzeba to zrobić a ucieczka od tego nie załatwi problemu. Człowiek potrzebuje ciszy, refleksji, Boga…Tylko w Nim można zobaczyć oblicze swojego prawdziwego „ja”. Życie bez oparcia o fundament wiary jest bardzo kruche.

 

Kierując się jedynie własnymi wyobrażeniami stajemy się ślepi wobec prawdziwej rzeczywistości. Zarówno i dzieci i dorośli żyją na tym samym świecie, ale jaka jest różnica między nimi? Ktoś mógłby powiedzieć, że dorośli są mądrzejsi, więcej wiedzą, są bardziej świadomi i jest to  prawda ale główniez logicznego punktu widzenia.Ile razy jest tak, że to dzieci są w stanie dostrzec więcej niż dorośli? Pojęcia są im obce, matematyka, liczby… a mimo to widzą coś czego dorośli nie potrafią, widzą piękno jesiennego liścia spadającego z drzewa; przytulają całym sercem; nie skreślają kogoś z powodu statusu materialnego czy plotek na temat rodziny tej osoby; ich uśmiech powala szczerością i prawdziwą radością (której tak często brakuje dorosłym). Jak widać świadomość nie zawsze pomaga, często jest bardzookrojona i zamyka oczy na to aby szukać czegoś więcej niż tylko suchej teorii.

 

Dorosły może znać wszystkie rodzaje liści ale nie zachwycić się nawet jednym. Sztuka tkwi w tym aby pokochać coś co z pozoru wydaje się dobrze znane.

 

Podobnie jest z  relacją wobec Pana Boga. Na religii każdy się uczył prawd wiary, 10 przykazań itd. Ale co to wszystko tak naprawdę dla mnie znaczy? Albo czytając kolejny raz ten sam fragment Pisma Świętego czy widzę w nim  nowe oblicze? Czy jestem w stanie się przejąć się jego treścią bardziej niż wcześniej? Oczywiście, że nie zawsze się uda. Nie zawsze będzie humor, nie zawsze będzie siła i motywacja. W tym wypadku potrzebna jest świadomość chrześcijańska, która przypomina o tym że o wszystko co dobre trzeba zawalczyć. Dojrzała wiara to kombinacja tych dwóch natur specyficznych dla dziecka i dorosłego.

 

                W 21 rozdziale Ewangelii według św. Łukasza natury te są reprezentowane przez serce ubogiej wdowy, która oddała wszystko co miała. Bezgraniczne zaufanie takie jakie dzieci mają względem swoich rodziców i zarazem świadomość chrześcijańska, która podpowiada że cokolwiek by się nie działo Bóg się zatroszczy. Ważne jest to aby mieć w sercu wdzięczność za to co nas spotyka, za dar życia w ogóle. W chwilach uniesień i trudności, będąc mężem/żoną, studentem/studentką, córką/synem, bratem/siostrą, rodzicem, wnuczką/wnuczkiem, wdową…po prostu zawsze.

 

Jego błogosławieństwo nad nami nie ma granic.Kluczową siłą napędową do modlitwy może być Jego miłość, poczucie bycia kochanym przez Niebieskiego Tatę pomimo tak wielu braków i słabości.