A MOŻE BY TAK BYĆ MIŁOSIERNYM…?
25 kwietnia 2017
JEDŹ NA OAZĘ
1 maja 2017

Niewzruszona

Nie przejmuję się tym, co myślą inni. To przecież oczywiste.
Chociaż… przy najbliższej okazji jakoś trudno przyznać się do błędu, no bo co inni pomyślą? Wyjdę na głupka, nieudacznika. Lepiej się nie wychylać i… milczeć.

Nie czytać w autobusie, bo wyjdę na kujona.
Nie śpiewać za głośno w kościele, bo zaraz ktoś odwróci się z miną przestraszonego dziecka.
Nawet kiedy się chce wyglądać kobieco i elegancko, podkreślić rangę Mszy Świętej czy innego ważnego wydarzenia – nie ubierać spódnicy w deszczowe dni. Po co Ci to? Chcesz być chora?
Na jakie studia się wybierasz?
Ile zarabiasz miesięcznie?
Nie pracujesz na etacie? To przecież nic nie robisz! Przecież czwórka dzieci to „pikuś”, wystarczy ich zająć włączając telewizor.

-Słyszałaś że córka tej koleżanki Haliny rozstała się z mężem? Pewnie to jej wina, ona zawsze lubiła popijać…
Ktoś odwraca się:
-Mąż ją pobił.

A cisza jest tak gęsta, że wysiadam na najbliższym przystanku.

Takie jest to nasze nieprzejmowanie się.

P.